Biegam - dzisiaj i jutro. Biegam - latem i zimą. Biegam - w słońcu i kiedy pada. Biegam - sam i ze znajomymi. Biegam - ze słuchawkami w uszach i zegarkiem na ręku.
wtorek, 16 czerwca 2015
Bieganie bez muzyki
Zdania na temat biegania z muzyką są podzielone. Chociaż większość biegaczy, zawodowych czy też amatorów, nie wyobraża sobie wyjścia z domu na trening bez słuchawek w uszach, o tyle pojawiają się również głosy, że jest to rozpraszające, a co za tym idzie, nie dajemy z siebie wszystkiego na treningu. Można polemizować z uprzedzonymi do muzyki w słuchawkach podczas treningu.
Rzeczywiście, muzyka do biegania sprawia, że rytm kroków, a co za tym idzie, ich szybkość, w pewnej chwili zgrywa się z muzyką i biegamy bardziej rytmicznie, za to mniej wysiłkowo. Jednak aspekt równoległy, za to pozytywny, jest taki, że muzyka wycisza nas, uspokaja, podnosi poziom endorfin we krwi, a co za tym idzie, stymuluje pracę serca, podnosząc wydajność.
Jeśli chodzi o główny argument, że muzyka do biegania rozprasza, zazwyczaj jest to kwestia indywidualna. Podnosi go większość sportowców, którzy przygotowują się w ten sposób do zawodów, a jak wiadomo, muzyka, która często określana jest jako naturalny doping, nie jest na żadnych zawodach sportowych dozwolona. Jeśli jednak nie przygotowujesz się do zawodów, ale miło spędzasz czas na aktywności fizycznej, spróbuj eksperymentu – raz biegaj z muzyką, raz bez i sprawdź, co daje Tobie lepsze efekty.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz